Michał co i rusz się podniecał warszawkowym klimatem,
pokazując mi kolejną nadzieję polskiej literatury, która na oko mogłaby stać się oblubienicą Piłsudskiego, a to nie tylko z racji wąsów, ale i rysów twarzy przypominających wierną kasztankę marszałka.
polcard
11:38:36
2012-03-24
!
oho. znowu zapomniałam.
13:40:58
2011-12-28
aj
nowitzka mi przypomniała, drogi Boże, tak widocznie musiało być.
|